Porządek Mszy św.:
Dni powszednie:
6.30, 7.30, 18.30
Niedziele i święta nakazane:
6.30, 8.00, 9.00, 10.30
12.00, 13.30, 18.00, 19.30

Proboszcz: 
ks. mgr Andrzej Szyc RM - ust. 2002

Profil Facebook Parafii

  • slider_1.jpg
  • slider_2.jpg
  • slider_3.jpg
  • slider_4.jpg
  • slider_5.jpg

Rozważania do Ewangelii

Poniższe rozważania do niedzielnych Ewangelii są przygotowywane przez członków parafialnych wspólnot, a także mieszkańców parafii, chcących podzielić się swoimi przemyśleniami dotyczącymi Słowa Bożego.

Osoby, które chciałyby się włączyć w przygotowanie rozważań do Ewangelii, bardzo prosimy o zgłoszenie się w zakrystii u ks. Adama lub ks. Jakuba.

21 lutego 2021 - I niedziela Wielkiego Postu

Rozpoczynamy Wielki Post - nasze 40 dni, aby wraz z Jezusem udać się na pustynię.

Czym jest pustynia?

Jedną z pustyń jest cisza - miejsce indywidualnego spotkania z Bogiem. To czas, w którym można się zatrzymać, gdy życie za bardzo pędzi i tak łatwo zagubić drogę. Cisza potrzebna po to, aby zaczerpnąć sił duchowych, by móc wrócić do źródła i odnowić relacje z Bogiem. Tyle spraw i tematów, z którymi zmagamy się sami, nasi bliscy i dalsi, bo ich problemami również żyjemy. Wymagająca praca, wyzwania, obowiązki. Zewsząd natłok zdarzeń i informacji - o chorobach, rozstaniach, samotności, trudnościach zawodowych, tragediach, krzywdzie ludzkiej, nieporozumieniach społecznych, sporach politycznych. O tę ciszę, na tym konkretnym etapie naszego życia, jest tak bardzo trudno.

Samotnego bycia z Bogiem można doświadczyć w cichej adoracji. Po trudnym tygodniu zostawić na chwilę wszystko, czym żyjemy, klęknąć w ławce w kościele, oddać się Bogu. Bez słów, bez rozważań, modlitwą jest cisza. Tylko być, patrzeć i ogrzewać się w cieple Najświętszego Sakramentu. Najpierw chaos myśli mijających dni - niczym kuszenie na pustyni - zobaczyć swoje słabości, wypalenie, błędy, bezradność, utratę nadziei, grzechy, które przysłaniają Boga. Po chwili rozpraszające myśli odchodzą. Jest się już sam na sam z Panem. On wnika, przemienia, leczy rany, podpowiada, oświeca do dalszego działania.

Codzienność

Jezus po 40 dniach na pustyni wrócił do Galilei - to symbol codzienności. Jezus wchodzi również w naszą codzienność. Po cichej adoracji wstać, otrzepać kolana i powrócić do zadań, do których Bóg nas powołał. Jesteśmy narzędziem w Jego ręku - w drodze do osiągnięcia zbawienia dla siebie, dla najbliższych i dla tych, którzy potrzebują naszej pomocy. Ale nie wracamy sami, bo Duch Święty idzie z nami. Z Nim - w ciszy - na nowo odnajdujemy siłę. Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię. (Mk 1, 15). Boże naucz żyć tak, aby przez nas królestwo Boże mogli dostrzec także inni - w naszej wspólnej codzienności.

Wiersz - modlitwa (usłyszana podczas minionych rekolekcji parafialnych):

Ty Boże wiesz, jak to jest! Tak trudno odróżnić to, co pilne,
od tego co ważne. Boże zwolnij moje tempo.
Naucz mnie sztuki tworzenia oaz spokoju,
w których mogę dostrzec piękno codziennych rzeczy, chmur, drzew, muzyki.
Zachęć mnie do dziękowania Ci za wszystko całym moim sercem.
Zwróć moją uwagę na to, że w życiu jest coś więcej do przeżywania,
niż zapełnianie każdej chwili obowiązkami.
Pomóż mi otoczyć się w niektórych momentach mojego dnia ciszą.
Proszę, mów do mnie i pomóż mi słuchać, a wtedy ja napełnię się Twoim pokojem,
a mój wewnętrzny bałagan, wraz z całym tym pędzącym i raniącym światem, pozostawię za sobą.

Autor: p. Monika Wrzos
Wspólnota Rodzin św. Rity

14 lutego 2021 - VI niedziela zwykła

Trąd - straszna choroba ciała. Cierpienie chorego na trąd było niewyobrażalne: ból, samotność, odrzucenie. Człowiek zmagający się z trądem skazany był na powolną śmierć.

Jak wielka musiała być wiara trędowatego, który na kolanach prosił Jezusa: Jeśli zechcesz, możesz mnie oczyścić (Mk 1, 40b). On wierzył głęboko, że będzie uzdrowiony. I nastąpił cud. Uzdrowiony wedle swojej wiary.

Ciężką chorobą jest trąd duszy, czyli grzech. W perspektywie życia wiecznego jest to choroba najstraszliwsza. Latami potrafi niszczyć człowieka. Od nas samych zależy, czy tę chorobę pokonamy. Możliwy jest całkowity powrót do zdrowia. Wystarczy przystąpić do sakramentu pokuty. Taki prosty dostęp do lekarstwa, a czasami tak trudno po niego sięgnąć.

Jaka jest nasza wiara? Jak często przychodzimy przed Najświętszy Sakrament i prosimy Pana o zdrowie, o uwolnienie z nałogów, o dobrą pracę, o zdanie egzaminu, o zgodę w rodzinie, o pokój? Przychodzimy przed ołtarz, przynosimy nasze troski, smutki i problemy, prosimy o pomoc, i co? I zabieramy to wszystko z powrotem do domu, nadal się martwimy, nadal oczami wyobraźni widzimy wydarzenia, które nie chcemy by zaistniały. Jakaż mała jest nasza wiara.

Gdybyście mieli wiarę jak ziarnko gorczycy, powiedzielibyście tej morwie: «Wyrwij się z korzeniem i przesadź w morze», a byłaby wam posłuszna (Łk 17, 6).

Panie, przymnóż nam wiary! Daj nam wiarę tak wielką jaką posiadał ewangeliczny trędowaty. On został uzdrowiony wedle swojej wiary. Wierzymy, że nas wysłuchujesz. I choć nie zawsze jest tak, jak byśmy pragnęli, to spraw, byśmy uwierzyli, że to, co nas spotyka, jest dla nas dobre, bo Ty Panie widzisz wszystko. Dodaj nam sił, byśmy Twoją wolę potrafili z pokorą przyjąć.

Autor: p. Mariola Kopeć
Wspólnota Rodzin św. Rity

7 lutego 2021 - V niedziela zwykła

Dlaczego Jezus prosił o dyskrecję? Uzdrawiając wykluczonego przez trąd, sam wziął na siebie ryzyko wykluczenia z powodu dokonania czynności nieakceptowanej przez władze - uzdrowienia śmiertelnie chorych. W obecnych czasach wielu z nas zastanawia się, czym jest ciężka choroba zakaźna. Rozmawiamy już nie tylko o wykluczaniu chorych czy zdrowych, ale i tych, którzy mają odwagę uzdrawiać w sposób inny od powszechnie wymaganego. Coraz więcej osób zadaje sobie pytanie, czy chorobie powinien towarzyszyć codzienny monotonny wrzask mediów, histeria, zastraszanie i jednostronność w przekazywaniu informacji, czy raczej dialog, serdeczność, otwartość i chęć wspólnej walki z chorobą? Próbujemy też odpowiedzieć na pytanie, czy i komu naprawdę zależy na naszym zdrowiu, zarówno cielesnym, jak i duchowym? Czy to, co powszechnie promowane przez media głównego nurtu, jest rzeczywiście dobre dla nas, czy nie jest czasem drogą do naszej zguby? Czy proponowane leczenie jest naprawdę leczeniem, a pomoc pomocą? Dlaczego dialog społeczny i naukowy zamieniono na kpinę i szyderstwo, wyrzucając je z mediów głównego nurtu na obrzeża? To dlatego właśnie, coraz więcej z nas zadaje głośno pytania:

Czym jest trąd naszych czasów? Jak wygląda jego leczenie?

Zalewani nienawiścią z medialnej wieży Babel, powoli toniemy w swoim człowieczeństwie. Skupieni na walce między sobą, nie dbamy ani o duszę, ani o ciało, bezmyślnie poddając się złu. Codzienną rozmowę z Bogiem zamieniliśmy na klęczenie przed szklanym cielcem złotych serwisów informacyjnych, które regularnie wpajają nam dekalog nowych wartości. Płynące z nich treści duszą nas coraz mocniej, zarzucając na nas kolejne pętle, niszcząc łączące nas więzi i wartości, które łączą nas z Bogiem. Rodzice mają nienawidzić nauczycieli, nauczyciele rodziców, prywaciarze państwowych, a państwówka prywaciarzy, pacjenci lekarzy, a lekarze chorych, starzy młodych, a młodzi starych, rodzice bezdzietnych, a bezdzietni rodziców... Mamy nienawidzić i bać się siebie wzajemnie. Pod pozorem troski o najsłabszych wysyłamy ich na pustynię strachu i samotności. Zagubieni coraz bardziej w międzynarodowym chaosie, coraz częściej zaczynamy zadawać pytanie, z jaką zarazą mamy do czynienia. Czy to naprawdę choroba ciała? Dlaczego każdy, kto śmie pytać czy wątpić, staje się pośmiewiskiem mediów? Dlaczego donosu używa się jako narzędzia do ochrony słabszych, chorych i umierających? Dlaczego donos i oskarżenie przedstawiane są jako narzędzie do czynienia dobra? Dlaczego tych, którzy mają odwagę uleczać, zmusza się do ucieczki poza miasto? Czy naprawdę wyrazem troski o drugiego człowieka jest wymuszenie, zastraszanie, manipulacja i stopniowe odsuwanie od praktyk religijnych? Czy jest to droga miłości bliźniego, która prowadzi nas do Boga?

Może tak naprawdę wcale nic się nie zmieniło przez dwa tysiące lat? Może dalej w mocy jest jedyna głoszona publicznie prawda, i każdy, kto jej nie wyznaje, musi się liczyć z karą i wykluczeniem. Może to po prostu szatan rozgrywa kolejną partię globalnych szachów, a my, oddalając się stopniowo od Boga, dajemy mu się przestawiać jak pionki?

Autor: p. Jolanta Gorgól
parafianka

31 stycznia 2021 - IV niedziela zwykła

Uczył jak ten, który ma władzę, a nie, jak uczeni w Piśmie

Mieszkańcy Kafarnaum słuchali już wielu nauczycieli Pisma. Być może wśród nich zdarzyło się kilku wybitnych znawców, posiadających rozległą wiedzę i niezwykły dar przemawiania. Jezus jednak zdumiewa - nie powtarza wyuczonych formułek, ale całym sobą pokazuje to, czego naucza. Jest przeniknięty Słowem. On jest Słowem.

Religia żydowska opierała się w dużej mierze na ściśle określonych regułach postępowania we wszystkich życiowych sytuacjach. Restrykcyjne przepisy niełatwo było zrozumieć prostym ludziom, a spełnianie ich było nieraz okupione wielkim wysiłkiem. Ludzie słuchający uczonych w Piśmie dostawali religijne nakazy, ale nie dostawali nadziei - tę przyniósł dopiero Jezus. To On wypełnia Duchem martwe litery Prawa. Przykładem może być choćby czytany dziś w drugim czytaniu fragment Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian (1 Kor 7, 32-35), mówiący o celibacie. Bez Jezusowego Ducha będzie on kolejnym opresyjnym nakazem, trudnym do wypełnienia, bezsensownym, niezrozumiałym i przynoszącym cierpienie. Z Nim stanie się wyrazem troski Boga o człowieka.

W aklamacji przed Ewangelią słyszymy: «Mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło» (por. Mt 4, 16). Tak, Chrystus rzuca nowe światło. Na wszystko.

Czego chcesz od nas, Jezusie Nazarejczyku?

Podczas lektury tego fragmentu Ewangelii uderzyło mnie słowo Nazarejczyk. Nie tak dawno pojawiło się przecież w liturgii, w przytaczanych przez św. Mateusza proroctwach o Mesjaszu (Nazwany będzie Nazarejczykiem - por. Mt 2, 23). Co ciekawe, słowo to zostaje wypowiedziane w Ewangeliach, oprócz rozważanego dziś fragmentu, tylko trzy razy, z czego dwa są związane z męka i śmiercią Jezusa. Pierwszy to rozmowa św. Piotra z kobietą na dziedzińcu pałacu arcykapłana (Mt 26, 71 i Mk 14, 67), a drugi to napis na krzyżu Chrystusa (J 19,19). Zatem nawet Bóg skazany na śmierć wypełnia w wyrażeniu Jezus Nazarejczyk przepowiednie Starego Testamentu. Nawet w największej ciemności to On panuje nad każdą sekundą Twojej i mojej historii i nic nie dzieje się poza Jego kontrolą.

Milcz i wyjdź z niego

Ileż musiał wycierpieć człowiek opętany przez ducha nieczystego? Z pewnością próbowano mu już pomóc - istniały przecież przepisy i formuły wypędzające złego ducha. Złóż ofiarę, zmów taką albo inną modlitwę… Nic nie pomagało, skoro człowiek ten nadal szukał ratunku. Jezus nie wykorzystuje żadnego ze znanych tamtym ludziom sposobów, ale wydaje krótki rozkaz. Objawia się moc Jego słowa - wystarczy ono, aby wszytko było Mu posłuszne. Żydzi zgromadzeni w synagodze doskonale wiedzą, że tylko Jahwe ma taka władzę. Jego słowo stwarza świat z nicości, powołuje każdą istotę do życia, podtrzymuje to życie w Tobie i we mnie. Słowo wypowiedziane przez Boga przy końcu czasów sprawi, że zmartwychwstaniemy na wzór Jezusa. To Ewangelia, Dobra Nowina.

Autor: p. Małgorzata Tańska
parafianka

24 stycznia 2021 - III niedziela zwykła, czyli Słowa Bożego

Pan Jezus przychodząc do Galilei głosi Słowo Boże i mówi: «Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże, nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię!» (Mk 1, 15).

Czas, który jest nam dany, jest darem od Boga. Jest dany po to, aby we właściwy sposób przejść przez życie. Jest darem trudnym i wymagającym. I najważniejsze - trzeba żyć dobrze, ciągle podejmować wysiłek nad zmianą własnego życia. Odpowiedzmy wiec na wezwanie Jezusa nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię, pamiętając, że czas został nam dany dla naszego nawrócenia. A czym jest nawrócenie? To zmiana sposobu myślenia, odwrócenie się od grzechu i zwrócenie się do Boga i Jego przykazań. Pan Bóg nie tylko oczekuje od nas nawrócenia, ale też chce nas posyłać, byśmy stawali się rybakami ludzi, byśmy pomagali innym chodzić ścieżkami Pana.

Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał Szymona i brata jego Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro, i rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a sprawię, że się staniecie rybakami ludzi». A oni natychmiast porzuciwszy sieci, poszli za Nim (Mk 1, 16-18). To samo uczynili synowie Zebedeusza - Jakub i Jan z najemnikami z łodzi. Poszli natychmiast za Jezusem, bo spotkanie z Nim poruszyło ich tak głęboko, że zostawili wszystko, nawet ojca, i poszli za Jezusem.

Gdy my pójdziemy za Jezusem, staniemy się innymi, lepszymi ludźmi i nasze życie stanie się inne, a obecność Jezusa w naszym życiu wiele temu życiu doda - będziemy szczęśliwi. Aby mogło się tak stać, trzeba, jak rybacy, zostawić wszystko; wyzuć się wszystkiego, wyrzucić śmieci ze swojego życia, jak to z kolei uczynił św. Paweł (por. Flp 3, 7-11).

A jak to już się stanie, zaczniemy łowić, będziemy rybakami. I oby nasz połów był obfity.

Autor: p. Teresa Liwanowska
Wspólnota Rodzin św. Rity

Ta witryna internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na niej wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie.
Przeglądarka internetowa umożliwia zablokowanie plików cookie.

Zamknij [X]