Porządek Mszy świętych:
Dni powszednie:
6.30, 7.30, 18.30
Niedziele i święta nakazane:
6.30, 8.00, 9.00, 10.30
12.00, 13.30, 18.00, 19.30

Proboszcz: 
ks. mgr Andrzej Szyc RM - ust. 2002

Profil Facebook Parafii

  • slider1.jpg

Rozważania do Ewangelii

Poniższe rozważania do niedzielnych Ewangelii są przygotowywane przez członków parafialnych wspólnot, a także mieszkańców parafii, chcących podzielić się swoimi przemyśleniami dotyczącymi Słowa Bożego.

Osoby, które chciałyby się włączyć w przygotowanie rozważań do Ewangelii, bardzo prosimy o zgłoszenie się w zakrystii u ks. Adama lub ks. Jakuba.

28 marca 2021 - Niedziela Palmowa, czyli Męki Pańskiej

Ten, który jest najbliżej, zna mnie najbardziej, ukochał najmocniej - postanowił oddać swoje życie za moje. Jemu zależy na nas (1 P 5, 7).

Zapłatą za grzech jest śmierć (Rz 6, 23), lecz Bóg tak bardzo umiłował świat, że dał swojego Syna Jednorodzonego, aby każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne (J 3, 16). Jezus wziął na siebie naszą śmierć i pozbawił ją mocy przez swoje cierpienie i zmartwychwstanie (Rz 6, 1-13). Połączył On w sobie miłość i sprawiedliwość (Benedykt XVI - Deus caritas est), wypełniając starotestamentalne Prawo.

Zasłona, która znajdowała się w przybytku, oddzielała miejsce gdzie przebywała Boża obecność od zwykłej codzienności zwyczajnych ludzi. Tylko kapłan mógł wejść za zasłonę i to raz w roku. W momencie śmierci Jezusa, zasłona przybytku rozdarła się z góry na dół, dając tym samym zaproszenie wszystkim ludziom do żywej relacji z żywym Bogiem. Dzięki Krwi Jezusa otrzymaliśmy śmiały przystęp do naszego dobrego Taty - Abba (Ef 2, 11-21). Chrystus przyszedł objawić Ojca - to jaki Bóg jest naprawdę (J 1, 18). Poświęcił On swoje życie, abyśmy mieli pełnię życia w Nim - bez lęku w całkowitej wolności, prawdziwej radości i w obfitości (J 10, 7-18).

Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich (J 15, 13). Jezu, chcę stale odpowiadać na Twoją miłość moją miłością. Coraz bardziej i bardziej. Chcę być bezkompromisowy w chodzeniu z Tobą, jak Ty bezkompromisowo szedłeś na Golgotę. Jestem wdzięczny za każdą kroplę Krwi, która krzyczała, wyrażając, jak bardzo mnie kochasz.

Jezu, jesteś godzien, żebym wylał mój olejek nardowy w alabastrowym flakoniku na Twoją głowę, na Twoje stopy. Jesteś godzien tego, co najcenniejsze w moim życiu, bo Ty ukochałeś mnie do końca, gdy byłem jeszcze grzesznikiem (Rz 5, 8).

Autor: p. Anna Bogucka
parafianka

21 marca 2021 - V niedziela Wielkiego Postu

Nie widzą Ciebie moje oczy
Nie słyszą Ciebie moje uszy
A jesteś światłem w mej pomroczy
A jesteś śpiewem w mojej duszy
(L. Staff)

Panie, chcemy ujrzeć Jezusa (J 12, 21). Czy możemy zobaczyć Jezusa? Pismo Święte daje nam jasną odpowiedź - Boga nikt nigdy nie widział (J 1, 18). Gdzie zatem mogę Go zobaczyć?

Po pierwsze… w sobie samym! Jak często zapominamy o tym, że Jezus żyje w nas, że nasza codzienność jest przepojona Jego obecnością. Nie mogę nigdy zapominać o tym Darze, który noszę w sobie. Najpiękniej wyraził to św. Jan od Krzyża w Pieśni duchowej:

Jest to wielka pociecha duszy wiedzieć, że ona nigdy nie jest bez Boga.
Wesel się i raduj w wewnętrznym skupieniu z Nim razem, gdy posiadasz Go tak blisko.

Po drugie, Jezusa mogę spotkać w każdym człowieku. Jest to ogromne zadanie dla nas, dostrzegać w każdej napotkanej osobie oblicze Chrystusa. Dostrzegać je zwłaszcza w tych, którzy źle nam życzą, którzy nas prześladują i ośmieszają. Ile mniej byłoby zła i nienawiści, gdybyśmy na wszystko patrzyli oczami Jezusa i potrafili kochać, tak jak On kochał…

Po trzecie, Chrystusa widzimy w Jego Kościele. I choć ta prawda jest współcześnie najbardziej odrzucana, trzeba stale przypominać, że Chrystus jest i działa w swym Kościele. Jezus działa w sakramentach, działa poprzez ludzi, których sam wybrał. Jego piękno możemy dostrzec chociażby w życiu konsekrowanym, w życiu wielu tysięcy mnichów i mniszek (w tym moich kochanych pustelników), którzy każdego dnia przypominają nam, że tylko Jezus może być drogą, prawdą i życiem (por. J 14, 6).

Trwamy w okresie Wielkiego Postu. Warto zwrócić jeszcze uwagę na słowa Pana Jezusa: Ten, kto kocha swoje życie, traci je, a kto nienawidzi swego życia na tym świecie, zachowa je na życie wieczne (J 12, 25). Pewna sentencja z dzieła O naśladowaniu Chrystusa głosi: Musisz żyć, umierając nieustannie. Jezus nie obiecuje, że nasze życie będzie zawsze łatwe. Pójście za Jezusem zawsze wymaga ofiary, poświęcenia, jak mawiał ks. Popiełuszko: Tylko małe sprawy nie kosztują. Moje życie ma być codziennym umieraniem - dla spraw świata, dla nieuporządkowanych przywiązań i pragnień, dla wszystkiego, co nie jest Nim. Tylko wtedy, w ogołoceniu, w tym nic (nada - tutaj znowu św. Jan od Krzyża), w wiernym dźwiganiu krzyża aż na Kalwarię, naprawdę będziemy mogli spotkać Jezusa.

Na sam koniec chciałabym podzielić się niezwykłą sentencją, pochodzącą od zakonu Kartuzów: stat Crux dum volvitur orbis - świat przemija, a krzyż trwa. Trwajmy przy krzyżu Chrystusa, bo tylko w Nim jest nasze zbawienie.

Autor: p. Katarzyna Bujalska
parafianka

14 marca 2021 - IV niedziela Wielkiego Postu

Mieć życie (J 3, 14-15)

Jezus mówi o potrzebie wywyższenia Go na wzór wywyższonego przez Mojżesza węża, który przyniósł ocalenie tym, którzy z wiarą na niego spojrzeli. Słysząc takie wezwanie, od razu na myśl nasuwa się krzyż - Jezus umierający na Golgocie. Potrzeba wpatrywać się w Niego z wiarą, aby mieć życie wieczne. Tylko tyle i aż tyle. Wpatrywanie się w krzyż i w Jezusa nie może nie przemieniać naszego serca. Adorując krzyż, tworzymy przestrzeń dla Bożej łaski - i ona sama w nas działa.

Bóg kocha bez ograniczeń (J 3, 16)

Bóg jest miłością i nie ma w swej miłości żadnych ograniczeń. Nie waha się oddać tego, co jest dla Niego najcenniejsze - własnego, jedynego, ukochanego dziecka. Dla kogo? Dla człowieka. Dla nas, którzy jesteśmy grzeszni i niedołężni, Bóg oddaje swojego Syna. Po to, abyśmy mieli życie… Nie ogarniam tej miłości i nie rozumiem, jak można tak kochać. Miłość Boża wychodzi poza wszelkie zrozumienie człowieka. I nigdy nie powinniśmy przestać się nią zadziwiać.

Jezus nie przyszedł, aby świat potępić (J 3, 17-18)

Izraelici czekali na Zbawcę, który zrobi porządek z grzesznikami. A tymczasem Bóg mówi, że posłał swojego Syna na świat, aby człowiek został zbawiony, nie potępiony. I znowu warunkiem jest wiara - to jest przestrzeń naszej wolności i naszej decyzji. Tylko i aż. Bóg w swojej miłości daje nam wolną wolę. Pozostawia naszej decyzji, czy chcemy uwierzyć i dostąpić zbawienia. To ja decyduję, czy chcę zostać zbawiona i czy chcę współpracować z Bożą łaską.

Dzieci światłości (J 3, 19-21)

Jezus niejednokrotnie nazywany jest światłością świata. Często w mieszkaniu nie widzę kurzu na półkach, dopóki nie zaświeci słońce. To światło sprawia, że widać wszelkie niedoskonałości - źle startą podłogę, smugi na oknach. Tak samo jest w życiu duchowym. Jezus jest światłem, przez które powinniśmy przyglądać się naszej duchowości. W dzisiejszej Ewangelii słyszymy, że ci, którzy umiłowali grzech i złe uczynki, nie zbliżają się do światła. Żeby nie mieć wyrzutów sumienia, żeby móc uchodzić za ludzi prawych. Potrzeba, abyśmy zbliżali się do Jezusa, który jest światłem. On będzie pokazywał nam prawdę. Chodzenie w światłości przynosi wyzwolenie, bo prawda wyzwala. Ale jest też trudne, bo w świetle widać wszystkie niedoskonałości i przestrzenie, które potrzebują poprawy. Patrzenie na swoje życie przez pryzmat Jezusa - to jest nasze powołanie jako dzieci światłości, którymi staliśmy się w momencie chrztu świętego.

Autor: p. Urszula Kaczorkiewicz
parafianka

7 marca 2021 - III niedziela Wielkiego Postu

Dzisiejszy fragment Ewangelii ukazuje nam Jezusa wypędzającego kupców i handlarzy z dziedzińców świątyni jerozolimskiej. Jezus wpada w gniew: wywraca stoły, rozrzuca monety, wyrzuca ze świątyni przekupniów oraz ich dobytek. Dlaczego to robi? Handel w świątyni jerozolimskiej nie był niczym nadzwyczajnym. Handlarze sprzedawali woły, baranki i gołębie pielgrzymom przybywającym na Święto Paschy. Często odbywało się w to sposób nieuczciwy. Miejsce święte, miejsce zamieszkania Boga było więc źródłem zysku dla sprzedawców, swego rodzaju targowiskiem, tracąc w ten sposób na czci i świętości. Nic dziwnego, że taka sytuacja wzbudziła w Jezusie złość. Pragnął On oczyścić świątynię po to, by zwrócić uwagę na miłość do Boga. Działał z troski o prawdziwą pobożność i wiarę oraz szczęście człowieka. Swoją postawą Chrystus pokazał nam, czym powinna być dla nas świątynia - miejscem, do którego przychodzimy, by wielbić Boga, dziękować Mu za otrzymane dobro, prosić o nowe łaski i przepraszać Go za popełnione uchybienia.

W Ewangelii Jezus podkreśla również rychłe nastanie nowej Świątyni, nowe miejsce zamieszkania Boga pośród ludzi - swoje Ciało. Dzięki Jezusowi możemy doświadczyć Bożej obecności. Poprzez przynależność do Chrystusa również nasze ciała stają się świątynią Boga. Święte ma być zatem nasze ciało i nasze życie. Jezus ma zaś moc oczyścić nasze serca i odbudować je, gdy są zrujnowane przez grzech. Wystarczy jedynie zaufać Mu i zaprosić Go do swojego życia.

Autor: p. Joanna Cech
Katechetka

28 lutego 2021 - II niedziela Wielkiego Postu

Góry i wyżyny były w Starym Testamencie miejscem spotkania człowieka z Bogiem. Mojżesz był wyzwolicielem narodu wybranego, a Eliasz prorokiem potężnym w mowie i czynie. Obydwaj byli ludźmi dokonującymi wielkich rzeczy w oczach Izraelitów, a ich potężne czyny i słowa znał każdy Żyd.

Jezus wyznacza trzech spośród Apostołów i pozwala doświadczyć im niezwykłego spotkania. Umożliwia im być świadkami swojego przemienienia, podczas którego ukazuje swoją boskość. Niejeden z nas chciałby doświadczyć takiego wydarzenia, jednak nie wszystkim jest to dane. Większość uczniów Jezusa została bowiem na dole. Nie wybrał ich, aby mogli doświadczyć tego, co Piotr, Jakub i Jan. Dlaczego? Ponieważ Jezus wybrał tych, których sam chciał.

Wybór padł na trzech uczniów, ponieważ oni potrzebowali takiego doświadczenia, aby w przyszłości posłużyło im jako umocnienie na drodze pełnienia wyznaczonej posługi. Warto pamiętać, że właśnie ci trzej Apostołowie mieli chyba najtrudniejsze zadanie spośród całego grona. Oni potrzebowali doświadczenia Boga w sposób niezwykły. Też chciałbyś doświadczyć w ten sposób obecności Bożej? Być świadkiem czegoś niezwykłego? Pragnij tego sercem, a jeżeli będzie to wolą Bożą, to stanie się twoim udziałem, lecz pamiętaj: komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie (Łk 12, 48b).

Jesteś gotowy oddać życie za Jezusa jak Piotr i dźwigać na swoich barkach odpowiedzialność za całą Wspólnotę Kościoła? Udać się w dalekie strony i głosić Ewangelię w nieznanym kraju jak Jakub? Zostać wygnanym z własnej ojczyzny z powodu Chrystusa jak Jan? Jeżeli jesteś na to gotowy, to Bóg dozwoli ci doświadczyć czegoś niezwykłego, abyś wytrwał na takiej drodze. Jeżeli jednak chcesz żyć Ewangelią w codzienności, to zostań na dole. Żyj Ewangelią na co dzień, tak jak reszta Apostołów, i uwierz tym, którzy podzielą się z tobą swoim doświadczeniem wiary. Błogosławieni bowiem którzy nie widzieli, a uwierzyli (por. J 20, 29b).

Autor: p. Adam Garliński
Katecheta

Ta witryna internetowa korzysta z plików cookie. Pozostając na niej wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie.
Przeglądarka internetowa umożliwia zablokowanie plików cookie.

Zamknij [X]